
Krzyżnik
Rzut beretem od domu, a z góry super panorama na całe Stronie. Dobry pomysł na pierwszy wieczór.
Wszystko, co tu znajdziecie, sprawdziliśmy sami. Tam, gdzie czegoś nie widzieliśmy na własne oczy, piszemy to wprost. Zasada jest prosta: jak pada, ruszamy do jaskiń, kopalń i zamków, a jak jest pogoda, w góry.
„W promieniu 60–70 kilometrów stąd jest więcej do zwiedzania niż gdziekolwiek indziej w Europie.”
Uran i szpital. Po wojnie w okolicy wydobywano uran. W 1952 roku na osiedlu górników kopalni otwarto szpital psychiatryczny, który w latach 70. miał ponad 1500 łóżek w 25 oddziałach i był podobno jednym z największych w Polsce. Dziś działa tu nowoczesne centrum opieki.
Kryształy. Przez dziesięciolecia Stronie słynęło z kryształów z tutejszej huty szkła.
Krowy królewny. Schronisko pod Śnieżnikiem zaczęło się od hodowli szwajcarskich krów, którą założyła tu królewna Marianna Orańska. Gospodę dla turystów dobudowano w 1871 roku.
Kiedy jest pogoda, nie ma na co czekać.

Rzut beretem od domu, a z góry super panorama na całe Stronie. Dobry pomysł na pierwszy wieczór.

Jedno z moich ulubionych wejść. Bardzo ładny widok za niewielki wysiłek.

Najwyższy szczyt okolicy (1425 m). Wejść można z kilku stron: z Kamienicy, z Czarnej Góry, spod Jaskini Niedźwiedziej albo z Międzygórza. Każdą drogę łatwo połączyć z inną atrakcją.
Ciekawostka: Tuż za granicą, kilkaset metrów od szczytu, stoi kamienny słoń. Postawili go w 1932 roku awangardowi artyści, a turyści do dziś głaszczą go na szczęście po trąbie.
Od gospodarza: moje ulubione wejście jest z Kamienicy.

Na szczycie stoi wieża widokowa z ładnym widokiem na okolicę. Polecam.

Wjeżdżacie na Czarną Górę i schodzicie spacerem do Międzygórza, jednej z najpiękniejszych miejscowości w okolicy.

Najwyższy szczyt Gór Stołowych i skalny labirynt obok. Szczelin, zaułków i przejść jest tyle, że dorośli bawią się tu jak dzieci.
Ciekawostka: W 1790 roku wspiął się tu Goethe, a w Błędnych Skałach kręcono sceny do „Opowieści z Narnii”.

Spokojniejsza alternatywa dla Szczelińca: bez biletów i bez tłumów. Pętla prowadzi lasem wśród skalnych figur i wzdłuż urwisk z widokiem na Góry Bystrzyckie i Orlickie. Narożnik zostawcie na koniec, bo to świetne miejsce na zachód słońca, a parking jest kilka minut niżej.
Ciekawostka: skały mają tu własne imiona, np. Zielony Król, Kibic czy Zielona Dama. Po drodze warto poszukać Skalnej Czaszki.

Jeden z najłatwiejszych szczytów w okolicy, idealny na pierwsze górskie wyjście z dziećmi albo z psem. Z Przełęczy Lądeckiej prowadzi łagodny, leśny szlak zielony, a na szczycie czeka polana z wiatami i drewniana wieża widokowa w kształcie wielkiego walca. Najlepsza poza sezonem: w słoneczne weekendy mały parking na przełęczy szybko się zapełnia.
Ciekawostka: w latach 80. w tych lasach spotykali się potajemnie działacze opozycji z Polski i Czechosłowacji, a kurierzy przenosili przez granicę dokumenty i sprzęt. Ich śladem prowadzi dziś niebieski Szlak Kurierów Solidarności. A wieża? Obecna stoi w miejscu co najmniej trzech poprzedniczek. Jedna rozpadła się sama w 1900 roku, miesiąc po tym, jak zarwał się w niej schodek.

Skalne miasto po czeskiej stronie. Dalej niż reszta, ale warto poświęcić mu osobny dzień.
Ciekawostka: W samym środku skalnego miasta jest małe jezioro, po którym pływa się łódką między skałami.

[Krótki opis od gospodarza: co tu zobaczyć i dlaczego warto.]
Stronie to świetna baza: z jednego miejsca zdobędziecie siedem szczytów, a dwa kolejne są w zasięgu jednodniowej wycieczki.
Góry Złote
Góry Bialskie
Masyw Śnieżnika. Najlepiej wejść z Kamienicy, ale są też szlaki z Czarnej Góry, Kletna i Międzygórza.
Zasady zdobywania i informacje o pieczątkach: kgp.info.pl
Tu na pewno nie będzie Wam padać na głowę. Jedna rada do wszystkich: w środku jest zimno, nawet w upał ok. 6°C. Weźcie bluzę.

Ciekawa historia Stronia i górników, którzy wydobywali tu uran, oraz tego, jak naprawdę wyglądała ich praca. Kiedyś podczas zwiedzania można było potrzymać kawałek uranu w dłoni… dopóki ktoś go nie oddał. Dziś można go już tylko oglądać w gablocie.
Ciekawostka: Po wojnie urobek stąd wywożono do Związku Radzieckiego, na potrzeby jego programu atomowego.

Jedna z najpiękniejszych jaskiń w Polsce. Trasa turystyczna to oświetlony, wygodny chodnik wśród stalaktytów i stalagmitów, a w jednej z sal stoi szkielet niedźwiedzia jaskiniowego.
Ciekawostka: odkryto ją przypadkiem w 1966 roku, przy wydobyciu marmuru. Nazwa wzięła się od kości niedźwiedzi jaskiniowych znalezionych w środku.

Mega doświadczenie: dwie godziny wspinania i czołgania się, czasem przez bardzo wąskie przejścia. Schodzicie do starych, dolnych partii jaskini, do których zwykli turyści nie wchodzą. Na miejscu dostajecie kombinezon speleologiczny, kask z oświetleniem i rękawice. W środku jest ok. 6°C i prawie 100% wilgotności, więc pod kombinezon załóżcie ciepłe, dopasowane ubranie.
Od gospodarza: trzymajcie się zaraz za przewodnikiem, bo pokazuje, jak przecisnąć się w najwęższych miejscach. Jeśli macie choć trochę klaustrofobii, zdecydowanie odradzam.

Uczciwie: w samej jaskini nie byliśmy. Za to latem jeździmy tam na lampkę wina i małą przekąskę. Leżaki, hamak między brzozami i widok na góry. Miło.

Podziemne miasto pod starówką. Nad głową macie Twierdzę Kłodzko, więc łatwo połączyć oba miejsca w jeden dzień.
Fot. Jacek Halicki, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 4.0
Podziemna trasa z kolejką. Obok jest park linowy Skalisko, więc dzieci będą miały co robić przez cały dzień.
Ciekawostka: W środku jest jedyny w Polsce podziemny wodospad.

Ogromne podziemia, które Niemcy drążyli w Górach Sowich od 1943 roku, rękami więźniów. Budowy nigdy nie skończono i do dziś nie wiadomo na pewno, czemu miała służyć: kwaterze Hitlera, fabrykom zbrojeniowym, a może czemuś innemu. Riese to nie jedno miejsce, tylko kilka osobnych obiektów z osobnymi biletami. Udostępnione są cztery, a każdy wygląda trochę inaczej:
Najmniejsze, ok. 500 m trasy, z ekspozycją o budowie i więźniach. Najlepsze na pierwszy raz i z dziećmi.
Ok. 1,7 km korytarzy i ogromna hala z zachowanymi drewnianymi szalunkami. Oprócz trasy historycznej jest też ekstremalna, z wodą i ciasnymi przejściami.
Największy, ponad 3 km korytarzy, a spora część jest zalana. Do największej hali dopływa się łodzią. Najbardziej surowy i robi największe wrażenie skalą.
Ta sama historia pod zamkiem. Dobra opcja, jeśli i tak jedziecie do Książa.
Osówkę, Sztolnie Walimskie i Włodarz dzieli tylko kilka kilometrów, więc spokojnie zobaczycie dwa obiekty w jeden dzień.
Od gospodarza: byłem trzy razy i dużo zależy od przewodnika. Raz trafiłem na pasjonata i tej historii słuchało się naprawdę świetnie. [Który obiekt polecasz najbardziej?]
Ciekawostka: dla budowy utworzono 13 obozów pracy pod wspólną nazwą AL Riese. Więźniowie dostawali dziennie około 400 kalorii: rzadką zupę i kawałek chleba.
W niektórych oprowadzają sami właściciele. To zupełnie inne zwiedzanie niż z audioprzewodnikiem.

Niewielkie zwiedzanie: część zamku jest udostępniona, a w pozostałej działają hotel ze SPA i restauracja. Zdarza się, że oprowadza sama właścicielka.
Fot. lzur, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0

Oprowadza właściciel i w ten sposób zbiera pieniądze na renowację. Zapytajcie go o imprezy, które odbywały się tu za jego czasów.
Ciekawostka: Żeby zebrać pieniądze na ratowanie pałacu, właściciel organizował tu imprezy, o których w okolicy mówiło się jeszcze długo. Jakie? Tego najlepiej dowiedzieć się na miejscu.

Bajkowy pałac z czterema wieżami, otoczony parkiem. Dobrze łączy się z Kopalnią Złota.
Ciekawostka: Zaprojektował go Karl Friedrich Schinkel, najsłynniejszy architekt ówczesnych Prus. A królewna Marianna to ta sama, której hodowla szwajcarskich krów pod Śnieżnikiem dała początek dzisiejszemu schronisku.

Góruje nad całym miastem. Samej twierdzy nie zwiedzałem, byłem w podziemiach pod starówką. Oba miejsca razem to dobry plan na pół dnia.
Ciekawostka: W XVIII wieku uciekł stąd słynny awanturnik, baron Friedrich von der Trenck.
Fot. Halicki, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0 PL

Druga wielka twierdza w okolicy, położona w górach. Po drodze do Riese i na Wielką Sowę.
Ciekawostka: Uchodzi za największą twierdzę górską w Europie.
Fot. Jendrusk, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 4.0

Zdecydowanie dalej, ale powinien znaleźć się w każdym planie zwiedzania. Byłem na zwiedzaniu dziennym, a podobno nocne jest super.
Ciekawostka: To trzeci co do wielkości zamek w Polsce. Pod nim Niemcy drążyli tunele w ramach tego samego projektu co Riese.

Malownicze jezioro, które warto obejść, i zamek nad nim. My spóźniliśmy się na zwiedzanie zamku, więc musimy tam wrócić.
Od gospodarza: sprawdźcie godziny otwarcia zamku, zanim wyjedziecie.
Miejsca, po których po prostu dobrze się chodzi.

Jedna z moich ulubionych miejscowości w okolicy: drewniane wille, wodospad Wilczki i trochę creepy ogród bajek. Największe wrażenie robi tama. We wrześniu 2024 roku podczas powodzi woda przelewała się przez jej koronę, a tama wytrzymała. Kiedy się na niej stanie, wyobraźnia działa sama.

Warto zatrzymać się po drodze, jadąc do Międzygórza.

Uzdrowisko tuż obok, na krótki wypad albo wieczorny spacer. [Dopisz od siebie, co tu lubisz.]
Ciekawostka: W 1800 roku bywał tu John Quincy Adams, późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych.

Sanktuarium z ogromnymi schodami i słynną ruchomą szopką. Dobry przystanek w drodze powrotnej z Kudowy.
Ciekawostka: Z powodu kalwarii i licznych kaplic miasteczko nazywane jest Śląską Jerozolimą.

Kaplica, której ściany ułożono z kości ofiar dawnych wojen i epidemii. Kilka minut dalej jest ruchoma szopka, którą ręcznie zbudował miejscowy stolarz. Setki drewnianych figurek poruszają się tam w rytm kolęd.
Ciekawostka: Na ścianach i suficie kaplicy jest około 3 tysięcy czaszek, a w krypcie pod podłogą leżą tysiące kolejnych.

Trafiliśmy tu przypadkiem. Kościół zbudowała w 1848 roku społeczność braci czeskich, a na zarośniętym cmentarzu wokół niego stoją stare czeskie nagrobki. Wszyscy jadą do skansenu obok, a tu prawie nikt się nie zatrzymuje. Szkoda.
Na nartach, na rowerze, na wodzie, na linach i w chmurach.

Zimą stoki narciarskie, a od wiosny do jesieni Bike Park: 19 tras zjazdowych od łatwych po bardzo trudne i dwa wyciągi krzesełkowe, które wwiozą Was razem z rowerem. Na miejscu jest wypożyczalnia, szkoła jazdy, strefy nauki dla dzieci i terenowe hulajnogi dla tych, którzy wolą zjeżdżać bez roweru.
Od gospodarza: kask i ochraniacze są obowiązkowe. Na początek dobra jest łagodna trasa Milky Way.

Gmina przygotowuje ok. 60 km tras biegowych, a razem z czeską stroną w Górach Bialskich i Złotych ratrakuje się ok. 200 km. Trasy oznaczone są drewnianymi tyczkami z żółto-czarnymi drogowskazami. Starty: Bielice, Nowa Morawa, Nowy Gierałtów i Przełęcz Płoszczyna.
Na początek: pętla tuż za parkingiem w Bielicach i Dolina Białej Lądeckiej ●
Klasyk: z Bielic do czeskiego schroniska Paprsek, ok. 16 km ●●
Dla wprawionych: Pętla pod Czernicą, ok. 22 km ●●●
Z widokami: wyciągiem Żmija na Czarnej Górze, a potem grzbietem do schroniska na Śnieżniku, ok. 5,6 km ●●
Ciekawostka: po polskiej stronie można wjechać na czeskie trasy o nazwach Malý i Velký Šengen. Prowadzą wzdłuż granicy, którą dziś przekracza się na nartach bez zatrzymywania.

Leśne ścieżki rowerowe wytyczone specjalnie dla rowerów górskich. Mamy tu Pętlę Stronie i Pętlę Międzygórze. Pętla Stronie prowadzi ze Stronia na Przełęcz Puchaczówkę i z powrotem, a kończy się super zjazdem praktycznie pod sam dom.
Ciekawostka: „Glacensis” to po łacinie „kłodzki”.
Od gospodarza: rower, nawet elektryczny, wypożyczycie na miejscu. [Gdzie? Do uzupełnienia.]

Ładnie położony zalew, kiedy chcecie zrobić sobie przerwę i odpocząć. Dla chętnych jest wake park, gdzie można popływać na nartach wodnych albo dać się pociągnąć na pontonie.

Spacer w chmurach, Sky Bridge 721, czyli jeden z najdłuższych wiszących mostów na świecie, i zjazd torem saneczkowym. Super atrakcja na cały dzień.
Ciekawostka: Sky Bridge 721 to po prostu długość mostu w metrach.

Park linowy w dawnym kamieniołomie, obok Kopalni Złota. Kilka tras o różnej trudności, od łatwej dla dzieci po wymagające dla dorosłych, a do tego tyrolki nad całą doliną.
Ciekawostka: jest tu też tyrolka Niedźwiedź, po której zjeżdża się… na rowerze. Dwa odcinki po 400 m, od 16 lat.

Park miniatur w Kłodzku. Dobry dodatek do dnia z twierdzą i podziemiami.
Kilka sprawdzonych miejsc.
Smacznie. [Gdzie dokładnie i co zamówić?]

Krótkie menu, długie wspomnienia. Dosłownie kilka pozycji w menu, ale każda to perfekcja z tradycyjnego pieca opalanego drewnem.
Od gospodarza: moje ulubione to pepperoni i wieśniacka. Do pizzy można poprosić jalapeño albo cebulkę marynowaną w occie balsamicznym.

Samo schronisko jest tu atrakcją, bo ma naprawdę niestandardowe menu. A przy okazji zdobywacie szczyt Korony.

Latem lampka wina i mała przekąska na trawie, z widokiem na góry. Nasz sposób na spokojne popołudnie.
Scenariusze, które sami przetestowaliśmy.
Szczeliniec Wielki → Błędne Skały → Kaplica Czaszek i ruchoma szopka w Czermnej → kościół i cmentarz w Pstrążnej → w drodze powrotnej Wambierzyce.
Dolní Morava: spacer w chmurach, Sky Bridge 721 i tor saneczkowy. Na Adršpach zarezerwujcie osobny dzień.
Sanktuarium Marii Śnieżnej → Międzygórze: wille, wodospad Wilczki, tama, ogród bajek. Albo spacer z Czarnej Góry w dół.
Kopalnia Uranu i Jaskinia Niedźwiedzia, obie w Kletnie. Po wszystkim lampka wina przy Jaskini Radochowskiej.
Podziemna trasa pod starówką → Twierdza Kłodzko → Minieuroland.
Twierdza Srebrna Góra → Kompleks Riese → dla wytrwałych Wielka Sowa.
Miejsca, których sami jeszcze nie sprawdziliśmy, ale które są w okolicy.